sobota, 13 grudnia 2014

Libster Awards Uno Dos Tres xD



'Nominacja do Liebster Award jest otrzymywana od innego bloga w ramach uznania 

za ,,dobrze wykonaną robotę''. Jest przyznawana dla blogów o mniejszej liczbie 


obserwatorów, więc daję możliwość rozpowszechnienia. Po odebraniu nagrody 


należy odpowiedzieć na 11 pytań otrzymanych od osoby, która Cię nominowała. 


Następnie Ty nominujesz 11 osób (informujesz je o tym) oraz zadajesz im 11 pytań. 


Nie wolno nominować bloga, który Cię nominował.''    


To ten pytania xD


Uno Od Nataszy :

1. Jak masz na drugie imię?
2. Jaką książkę byś poleciła?
3. Jaki ostatnio oglądałaś film?
4. Co myślisz o rasizmie?
5. Oglądasz Niekrytego Krytyka? Jeśli tak to podoba Ci się?
6. Twoje ulubione danie?
7. Oglądasz jakiś serial?
8. Masz jakieś książki w domu? Jeśli tak to jakie?
9. Wolisz kryminał czy fantasy?
10. Jakiego smerfa lubisz najbardziej i dlaczego? xD
11. Co myślisz o moim opowiadaniu? :D

Dos Od This IS ME :)
1. Jaka jest Twoja ulubiona piosenka 1D?
2. Do jakich fandomów należysz? (Oprócz Directioner)
3. Jaki jest twój ulubiony smak lodów?
4. Co zainspirowało cię do rozpoczęcia pisania?
5. Czy czytasz inne opowiadania?
6. Skąd czerpiesz inspiracje do nowych rozdziałów?
7. Do której klasy pójdziesz po wakacjach?
8. Lubisz taniec?
9. Jesteś Larry Shippers czy Elounor Shipper?
10. Kto jest twoim ulubieńcem?
11. Jak powinien wygladać twój wymarzony chłopak i jakie powinien mieć cechy charakteru?

Tres Od Paulaa :D
1. Ile masz lat
2. Jak masz na imię
3. Czemu akuratnie piszesz takiego bloga
4. Gdzie chciałabyś pojechać ?
5. Lubisz też inny zespół ?
6. Co zmieniłabyś w swoim życiu ?
7. Żałujesz czegoś ?
8. Jakiej piosenki słuchasz gdy masz doła?
9. Horror czy komedia ?
10. Lubisz gdy chłopak ma kolczyki ?
11. Opisz swojego wymarzonego chłopaka

Odpowiedzi :D
Dercy:
Uno :D
1.Jestam sobie na drugie Ania xd
2. Ostatnio czytałam "Tam gdzie spadają anioły" D.Terrakowskiej i szczerze zakochałam się w niej *-*
3.Naznaczony 2 czeka mnie jeszcze kolejna część :D
4. Co za różnica jaki kolor, pohodzenie czy majątek przecież jesteśmy w środku tacy sami... ( Chyba że jesteś chujem bez uczuć to się mylę xd)
5. Widziałam kilka filmów i cóż jak to ja eksplodowałam śmiechem xD
6. Kocham jeść :D Jężeli coś to "danie" u mnie kfalifikuje się jako ogólnik JEDZENIE xD
7. "TVD" "Dr House" "Szpital" "Rodzinka.pl" "zaklinaczka duchów" i kilka innych które oglądam od czasu do czasu :) ( Mogę się wam do czegoś przyznać? Nigdy nie widziałam ani jednego odcinka WarsawShore i Miłości na bogato... Nie zabijecie mnie? 0-0)
8. Troche ich mam od podręczników po biografie :)
9.Fantasty *-* Ale to nie zmienia faktu że również czytam kryminały i też uwielbiam ten gatunek :)
10. Łasucha! XD Jest bardzo podobny do Niall'a a ja po prostu lubie jeść xD (Ej to Laluś to smerfna wersja Zayn'a, Li to taki Papa Smerf :D A ten tamten od wybuchających prezentów to taki Lou, A Hazzz... On dla mnie jest Smerfetką xDDD)
11.Czytam i bardzo lubię :) Jest strasznie ciekawe, Kofam *.*

Dos :D
1. Kocham wszystkie ale jeśli mam wybierać to Does He Know lub Teenage Dirtbag  albo Tell me a lie :)
2.Jestem Sheeranator i  Mixer :) powoli dołączam do 5SOSFam :)
3.Mięta z kawałkami czekolady, lub Cookie, lub pistacjowe :3
4.Pisałam już wcześniej i nie miałam takiej bum szaka laka natchnienia chciałam zobaczyć jak to jest i powiem że jest zaiście :* A z Ire miałam tak że chciała ze mną pisać nie wiem czemu xD  
5. No pewka i żeby tylko ich nie było w uj dużo bym je wypisała :D
6. Cały pomysł wziął się z naszego zamiłowania do Fast and Furius, One Direction i magii :D No i naszych głupkowatych dziecinnych zabaw w magiczną szkołę z 1D xD Nie macie pojęcia jak my razem świrujemy :3 ( Mogę wam kiedyś opowiedzieć jak było z tymi " zabawami" ale pod opowiadanie :) )
7. 2 gim :) Boże jeste dzieciuchem xD Bawić się w tym wieku :D 
8. Nie umiem i nie przepadam xd Od incydentu z gipsem na nodzę nie tańcam, a moje wygibasy sprowadzają się do " pompy" skakania i miotania się xD
9.Nie wierzę w Larry'ego ale nie jestem ani za tym ani za tamtym xd Czy wy tego nie widzicie? To niszczy nasz fandom... :/
10. Louis perfekcja pasiak Tommo zeberka słodziak Tomlinson ;* Taki tam sobie :D
11. Poprosiłabym o takie połączenie 5 chłopaków... Takie tam tylko całe One Direction xD

Tres :*
1. Od Lipca zaczęłam 15 :)
2. Powiedzmy że Dercy ;) ( OOOO ale ciota nie przyznaje się do imienia unzub... ej czekaj to nie jutjub xD)
3. Kocham F&F, 1D, magię, mojego debila "siostrę" Irene ♥ , i pisanie :) Takie powody ten tego :D
4.Londyn *-* Zobaczycie przeprowadimy się tam z Ire xD
5. Uwielbiam 5SOS, Room94, Big Time Rush, Dżem, AC/DC,Green Day, Linkin Park, Little Mix, Fifth Harmony, Pentatonix, Guns 'N Roses i  kilka innych ale na razie zgubiłam nazwy xD
6.Najlepiej? Nic :)
7. Karzdy czegoś żałuje :)
8. 
9.Horror :D Ale zależy :)
10. Piercing? W sumie taki jeden kolczyk czy dwa nie robią mi różnicy :)
11. Poprosiłabym o takie połączenie 5 chłopaków... Takie tam tylko całe One Direction xD i nie trzeba opisywać :D
Irene: ♥
Uno :3        W trakcie xD ~Dercy Ale to tylko dla tego że Ire to leń i na pytania jej się nie chciało odpowiadać ;pppp
1.Jestem se na drugie Beata (nie nienawidzę swoich imion pierwszego jak i drugiego xD)
2.Na Mikołajki dostałam książkę (uwielbiam czytać <3) "Pocałunek, Gwen Frost, Akademia Mitu2" taki tytulik napisała ją Jennifer Estep po prostu ją KOCHAM <3
3.Dawca Pamięci bardzo fajny polecam ale fajniejszy Więzień Labiryntu zajebisty polecam obydwa.
4.Ja nie jestem rasistą i nie zamierzam powiem szczerze że mam znajomego, który jest ciemno skóry i jest naprawdę dużo fajniejszy niż nie jeden z nas. Z chęcią wybiła bym wszystkich rasistów, taki szczegół :)
5.Oglądałam kilka filmików i gość rozwala systemy :D
6.Nie mam ulubionego dania uwielbiam WSZYSTKO omomonmomomom xD
7.Tak ja Dercy oglądam  "Dr House" "Szpital" "Rodzinka.pl" "zaklinaczka duchów" oraz "Pierwsza Miłość" ale najczęściej "Wspaniałe stulecie"
8.OJ...dużo nie chce mi się wypisywać...ZA DUŻO TEGOOO ...
9.Fantasy MY LIFE, MY LOVE xD
10.LALUŚ taka wersja Zayn'a xD (jak wiecie kocham Zayn')
11.Nie czytałam ale na pewno zacznę ;)

 Dos ;*
1.Wszystkie, ale najbardziej to Story Of My Life ;)
2. 
3.Pistacjowe, truskawkowe,waniliowe,mientowe,czekkoladowe, LÓD to LÓD XD
4.Kiedyś miałam takie zryte sny o 1D i postanowiłam to opisać a że nigdy tego nie robiłam postanowiłam więc, że napisze bloga z moją ukochaną przyjaciółką <3
5.Tak czytam bardzooooooo dużo opowiadań a cóż...lenistwo nie pozwala mi ich wypisać xD
6.Cały pomysł wziął się z naszego zamiłowania do Fast and Furius, One Direction i magii :D No i naszych głupkowatych dziecinnych zabaw w magiczną szkołę z 1D xD Nie macie pojęcia jak my razem świrujemy :3 ( Mogę wam kiedyś opowiedzieć jak było z tymi " zabawami" ale pod opowiadanie :) )~~~~Dercy :D
7.Zależy po których wakacjach...O luju jestem debilem xD
8.UWIELBIAM!! Zazwyczaj jestem na każdej imprezie :D
9. Nie wierze w Larry'ego...i nie jestem ani za tym a ni za tamtym ;/
10.No ba...to chyba wiadome, że Zayn <3
11.Nie ma ideałów...i chce chłopaka z wadami!! Oby był szczery,zabawny,uczciwy,nie zazdrosny o byle gunffoo i oczywiście kochający <3

Tres ;D
1.Ile ja mam lat?? "Trzeba zapytać Dercy!"~~~Rozdział 6 :P
2.Sebastiana Jajko kurffa xD a tak na serio to Irene...powiedzmy xD
3.Bo moge xD nie wiem może dlatego,że lubie FF,1D i no cóż magie...i nasze pierdolnięte i głupie pomysły z moją "sis" Dercy <3
4.Oczywiście że do Londynu XD przeprowadzimy się tam z Dercy!! 
5.Metallica,AD/DC,Gun'n roses, Evanescence,Nirvana i wieleeeeeeee innych zespołów metalicznych i rockowych, a zwłaszcza BLAC METAL!!!! <3
6.Najlepiej WSZYSTKO i NIC!
7.Żałuje wielu rzeczy..."żałuje, że poznałam...żałuje, że kochałam..."
8.
9.HORROR!!! Polecam--->Naznaczony i Naznaczony2 oraz Nawiedzony psychiatryk...jestem chora wiem xD
10.Tak...jakiś tam percing w wardze...albo w brwi...mrrrryyy xD
11.No nie wiem może takich pięciu debili?
SKOŃCZYŁAM JEJJJJJ....haha jestem idiotą xD~Irene



Pytania od nas :)
1. Czego nie lubisz w ludziach?
2. Jakiego rodzaju książek nie lubisz?
3. Szybko wybaczasz?
4. Coś co kochasz ponad życie?
5. Posiadasz jakieś lęki/fobie?
6. Do jakich fandomów należysz?
7. Jak opisałabyś się w kilku słowach?
8. Za interesowania/hobby?
9. Denerwują cię komary, muszki muchy i tym podobne?
10. Która klasa ?
11. W domu wszyscy zdrowi? XD (Bo u nas to chyba my jakieś nie ten teges :D)
Blogi które nominujemy :D ( Niestety będzie ich nieco mniej... [Powód? Lenistwo ;p])

wtorek, 9 grudnia 2014

Rozdział 12 Zayn oddawaj moje ubrania!

*Dercy*
Nie wiem czy reszta się ze mną zgodzi ale najwyżej sama to z realizuje.  Chociaż nie. Nie mogę się wychylać... Chyba jedyną osobą której mogę ufać jest Luke... Jednak tylko dla tego że siedzimy w tym razem. Tak muszę to ponownie z nim obgadać. Wyszłam z pokoju i pokierowałam się w stronę siłowni. Dobrze wiedziałam że tam będzie bo pamiętam jak stwierdził że idzie się doszkolić. Jak zazwyczaj sala była "przemeblowana" by rozłożyć matę z manekinami do ćwiczeń. Luke zwinnie omijał ciosy od maszyn i zadawał własne, czyli tak jak zawszę gdy tu jest. Uwielbiał doskonalić swoje umiejętności podobnie jak ja.
-Luke.- zawołałam skupionego chłopaka aczkolwiek nadal nie przestawał choć wspaniale mnie usłyszał, a wiem to z jego umysłu. Zawsze tak było. To co teraz powinnam zrobić jest proste. Dołączyć do niego i razem z nim porozmawiać w trakcie treningu. To o nich nikt nie wiedział. Mieliśmy oddzielną sale którą ja zablokowałam zaklęciem i podałam hasło dostępu przyjacielowi. Jako jedyni korzystaliśmy z "piwnicy". Tu znajduje się i sala treningowa w której aktualnie byliśmy oraz technologia którą ja ogarniałam dla lepszych wyników. Coś jak sterydy ale dla magicznych. Przeniosłam do głównego komputera wszystkie, absolutnie wszystkie dane o wszystkich którzy są w jakiejś części ważni. Mam wirtualny odczyt tego co się dzieje w domu i wokół niego. Mam tu też moje małe laboratorium z eliksirami, wzmacniaczami itp. To na prawdę przydatnę i jako jedyne zaczarowane rzeczy są zdatne do urzytku na Aimeiz. W głównym rozwiniętym technologicznie PC'cie mam też spis zaklęć i przepisów i inne bzdety. Jak mówiłam siedzę z tym razem z Luke'iem bo on jako jedyny zna całą prawdę... Myśleliśmy czy nie powiedzieć o tym reszcie, ale muszę z nim znowu o tym porozmawiać.
*Irene*
Postanowiłam wstąpić do warsztatu Ashton'a. Spędzam z Irwin'em dużo czasu, a jeszcze nie byłam u niego w warsztacie. Pewnym krokiem weszłam do garażu, gdzie pod niebieskim nissanem leżał prawdopodobnie Ash. Odchrząknęłam głośno, a chłopak wypełznął i otrzepał swoje ubranie umazane w smarze.
-Młoda, co tu robisz?- zapytał, zakłopotany.
-Odwiedzam Cię? – blondyn podrapał się zakłopotany w tył głowy.-gdzie reszta?
-Załatwiają coś na mieście- machnął ręką. –gdzieś ty się tyle czasu podziewała?
-Tu i tam- zaśmiałam się pod nosem, a potem usłyszałam jakieś głosy w mojej pustej główce ( dosłownie pustej xD ~ Irene )
Skarbie co robisz? Ja? Ja nic, odpowiedziałam mojemu rozmówcy. Na pewno? Mam sam zobaczyć, no wiesz twoimi pięknymi oczkami. Nic, rozmawiam z Ashton'em, a ty gdzie jesteś mam się teleportować?
-Rozmawiasz z Zayn'em? Spoko... - za uwarzyłam że posmutniał, więc szybko podbiegłam i go mocno przytuliłam. Usiedliśmy na komodzie z narzędziami i patrzyliśmy sobie wzajemnie w oczy kiedy poczułam, że czyjaś dłoń dotyka mojej...
-Irene...wiesz że na mnie zawsze możesz liczyć? Prawda? 
- Ash...jesteś moim najlepszym przyjacielem - odpowiedziałam powoli chłopakowi patrząc jak się denerwuje -czemu masz taką smutną minę?
-Po prostu...
*Ashton*
Nie mogłem...po prostu NIE! Przecież jej nie powiem, że ją kocham odkąd ją po raz pierwszy zobaczyłem. Tak to głupie ale jestem o nią zazdrosny nawet kiedy jest z tym całym Josh'em. Ja...po prostu ją kocham i... nie chce żeby jej się coś stało...
-Po prostu ?? - pytała zaciekawiona i jakże śliczna Ire. Chciałem odpowiedzieć, bo poco to ukrywać, ale wparował Zayn. Szybko puściłem dłoń Irene, ale Ze to zauważył...
-Co ty do kurwy robisz, zboczeńcu zostaw moją Ire !!
*Irene*
Podejrzewałam, że Zayn podsłuchał myśli Ashton'a i dlatego teraz wydziera się na niego...co? czekaj? STÓJ!! 
 -Chłopaki przestańcie !! -zaczęłam się wydzierać ale to nie pomagało w bitwie pomiędzy nimi, nie miałam pojęcia co robić mi dwaj najwspanialsi chłopcy właśnie się okładają pięściami !!
-Przestańcie!!-po tych słowach uciekłam do domu mając nadzieje, że któryś za mną pobiegnie.
*Zayn*
Gdy zobaczyłem, że Ire ucieka pobiegłem za nią.Od razu po przekroczeniu progu domu, Irene poszła do góry. Zabrałem z lodówki dwie puszki coli i ruszyłem za nią. Nie było jej w pokoju przez co wnioskuję, że jest w łazience. Po cichu weszłem do tego pomieszczenia i zabrałem jej ubrania po czym wróciłem i położyłem się na wielkim łóżku zakładając ręce pod głowę.
-No to chyba kpina- krzyknęła niezadowolona po jakiś dwudziestu pięciu minutach. Zacząłem śmiać się pod nosem- Zayn oddawaj moje ubrania!-Czemu od razu wnioskujesz, że to ja je zabrałem?- drzwi się uchyliły, a do mnie wyszła brunetka owinięta tylko w sam ręcznik. – tak wyglądasz o wiele lepiej- uśmiechnąłem się, a ona podparła się ręką o biodro, a palcem wskazującym pukała się w czoło. Podeszła do łóżka, a ja wykorzystałem chwilę i pociągnąłem ją na siebie. Oparła łokcie o moją klatę, a dłońmi przytrzymywała brodę. Patrzyła mi się w oczy i lekko uśmiechała- jesteś moim aniołkiem i nawet przez sekundę nie pozwoliłbym mu cie mieć, a wiesz czemu?- pokiwała przecząco głową- bo jesteś moim całym światem- uśmiechnęła się szerzej, a potem naparła swoimi wargami na moje. Oddawałem każdy z jej pocałunków. To będzie naprawdę ciekawa noc. 
*Ashton*
Po tym całym cyrku, miałem naprawdę wszystkiego dość. Postanowiłem gdzieś wyjść. Mam nadziej, że Irene jakoś to załatwi, biorąc po uwagę jej zdolności... pamiętam jak kiedyś pływaliśmy nad...
-Kurwa, chuju tępy jak chodzisz!!- krzykną na mnie jakiś pedał siedzący w białym mercedesie.
-Coś ci nie pasi?-jak to powiedziałem, zacząłem się wkurwiać więc wystawiłem moje śliczne kiełki. Gość od razu zwiała. Boszzzz... ludzie są takimi idiotami. Ashtoooon. Co chcesz De? No nudzi mi się, smutna minka. Hahah jak ja dawno z tobą nie rozmawiałem dupo, wesoła minka. A ti ti ti! Tak się nie bawimy. Gdzie jesteś? Aimeiz to straszne zło. Wiesz jak tu trudno o dostęp do szpitala?! Pół miasta zlatałam by to ogarnąć. A ty co robiłeś? Ja? No wiesz jakiś pedałek przed chwilą się do mnie przyczepił to wiesz co zrobiłem. A jestem przed Biedrą. Zaraz będę! Nie mu...
- Witam ! - Szatynka wyleciała mi przed twarz z bananem na twarzy. Szybko zarzuciłem jej ramię na szyję i poszliśmy przed siebie rozmawiając.
-Więc za co masz przesrane u mojego braciaka?- zapytała śmiejąc się jak to miała w zwyczaju.
-A jak myślisz De? Za Ire, za Ire... Że też musiał przyjść akurat wtedy.- Mówiłem wspominając delikatną fakturę jej dłoni.
-Ay Ashty, Ashty. Hahahah jak to głupio brzmi. W każdym razie  Ashtuniu kochany...- nie dokończyła bo zaczęła się dławić śmiechem.
-Ciepnąć ci?- Zaśmiałem się na wspomnienie przezwiska z czasów "podstawówki".
-Nie! Nie ciepaj! - Niebieskooka zaniosła się jeszcze większym śmiechem, a ja razem z nią. 
-O kurr... Zapomniałam ci powiedzieć! - szybko z poważniała i otworzyła szeroko oczy. To na pewno nie będzie łatwa sprawa...
*Irene*
Obudziły mnie pocałunki składane na mojej twarzy. Leniwie przetarłam oczy, a później uniosłam powieki. Zayn teraz nawijał sobie na palec moje brązowe włosy i uśmiechał się do mnie. Złapałam go za szyję i szybko pocałowałam, po czym przeniosłam się do pozycji siedzącej.
-Czemu mnie obudziłeś?- zapytałam z lekkim oburzeniem.
-Za jakieś 2 godziny mamy samolot- uśmiechnął się lekko, ale był jakiś nieswój. On coś ukrywa, coś leży mu na serduszku.
-Coś się stało?
-Tak jakby - zaczął. Uniosłam brwi czekając na wyjaśnienia - No wiesz przed schwytaniem Goldhope chcemy trochę zarobić, a żeby nie brać z naszych królestw i się nie ujawnić, chcemy...
- Chcemy?
- Chcemy okraść...

_____________________________________________________________________________

Się dzieje!! ~Irene

JEŚLI CZYTASZ KOMENTUJ TO MOTYWUJĘ!!!

środa, 5 listopada 2014

Rozdział 11 Luke oboje wiemy...

*Dercy*
Leżałam z Lukey'm plackiem na łóżku w pokoju gościnnym i czekałam razem z nim aż reszta brygady w końcu ruszy dupska i pofatyguje się do przyjścia tutaj. Mówiąc brygada miałam na myśli Mike'a, Ashton'a i Calum'a. Oni byli mi teraz potrzebni.
-Luke? - Wymamrotałam do chłopaka leżącego obok. W odzewie uzyskałam coś w stylu zdziwionego mruknięcia.
- Myślisz że  Ash i Ire... No wiesz? - zapytałam przyjaciela przekręcając się na brzuch by lepiej go widzieć.
- Jak gadałem z Ashton'em to wyznał, po namowach że jest w niej zakochany. Mówiłem mu, że Irene jest przecież z Zayn'em. No ale wiesz jaki on jest... - od powiedział. Luke miał świętą racje. To straszne. Chwyciłam się za czoło próbując odgonić od siebie myśl o Irwin'ie, Ire i bracie.
-Ey mała spokojnie. Wiemy jaki jest Ashton ale też dobrze wiesz że ma swoje życie, swój rozum.- skończył swoją wypowiedź pingwinek.
*Luke*
Od razu gdy zauważyłem że Derc walczy z samą sobą, przyciągnąłem ją do siebie i zacząłem tłumaczyć, by trochę się uspokoiła. Nie powiem mi to pasowało... Boże Luke idioto o czym ty myślisz?! Przecież ona jest z Tomlinson'em...
-Luke oboje wiemy że on swojego rozumu nie za często używa. Pamiętasz jak zaczął śpiewać o mleku czekoladowym? Od tamtej pory z nim nie imprezuje.- wyznała lekko się śmiejąc z wspomnienia o chłopaku z kartonem czekoladowego mleka tańczącego i śpiewającego.
-Od 4 miesięcy nie byłaś z nim na tych wszystkich domówkach? A to cham! Nam mówił że zawsze z nim na nich byłaś.- wytłumaczyłem gdy napotkałem podniesioną brew Dercy.
-Jaka w tym różnica czy byłabym tam z nim lub nie hmmm? Tłumacz się Luke.- zapytała mierząc mnie wzrokiem. Kurde jak ja mam jej to wytłumaczyć? Przecież nie powiem że byłem zazdrosny, to by zniszczyło naszą przyjaźń. O chuj... właśnie utknąłem w FRIENDZONE'ie. Pod świadomie złapałem się za kark. Otwierałem usta by już coś na ściemniać ale Mike mnie uratował swoim wejściem do pokoju. Odetchnąłem z ulgą.
-Nie martw się Hemmo jeszcze wrócimy do tej rozmowy.- powiedziała uśmiechając się. Raju jak ja uwielbiam jej uśmiech.
-Te Hemmings . Przestań się w nią wgapiać z maślanymi oczkami, mamy ważną sprawę do obgadania.- wy powiedział swoją racje Clifford i usiadł na brzegu łóżka . Ukradkiem oglądałem reakcje Derc, na szczęście uznała to za kolejny żartobliwy tekst Mike'a. Czekaj! Skąd ja to mogę wiedzieć? Właśnie sobie sam zadaje pytania na które dobrze znam odpowiedź, ale jak już je zadałem to dam sobie znowu odpowiedź. Obserwuje ją od cholernych kilku lat, jak nie kilkunastu. Jestem popaprany... I ja się dziwię że ona jeszcze nic nie zauważyła. Czasem czuję się tak jakby wszystkie moje znaki które jej daje w ogóle do niej nie docierały... Pieprzony FRIENDZONE! Chciałbym złamać tą głupią barierę ale się boję, boję że ją stracę... To chore. Poczułem mocne uderzenie w brzuch z łokcia.
-Dercy! -podniosłem nieco ton głosu lekko luzując ręce wokół dziewczyny.
-Widzisz? Mówiłam że to podziała.- zachichotała i dała mi buziaka w policzek.- Nie gniewaj się na mnie za to proszę.- posłałem jej szeroki uśmiech.

 Nawet w snach nie miałem szansy by jej usta dotknęły mojej skóry. Wszystko we mnie buzowało. Boże znowu! Luke ogar . Uspokój się i nie myśl o niej. Ona wciąż siedzi w moich ramionach... Jestem idiotą.
-Mike. Gdzie Calum i Ashton?- zapytała zwracając się do kolorowłosego. 
- A jak myślisz? Calum zawsze marzył przecież o tym by nauczyć kogoś podrywu. Nadarzyła się okazja i ją wykorzystał. -Zaczął Clifford, po czym ucichł gdy do pokoju weszli Hood i Irwin.
-Dercy! Mogę na tobie wypróbować kilka tekstów?-zawołał do niej Ash.
-Niech stracę...- machnęła ręką, podsunęła się do krawędzi łóżka, a Irwin się do niej dosiadł. Uważnie obserwowałem przebieg sytuacji. Co nie za dobrze wpłynie na moją psychikę.
Ashton położył rękę na jej kolanie, podsunął ją ku górze co strasznie mi się nie spodobało. Aczkolwiek po czynności którą wykonał usłyszałem chyba najgorszy tekst jaki kiedy kolwiek słyszałem.
-Będziesz moja.- Wymruczał blondyn na co Derc wybuchła śmiechem i przewróciła się na plecy przy okazji uderzając o moje nogi. Po chwili gdy się lekko uspokoiła, otarła łzy zgromadzone w kącikach jej oczu, po czym wróciła do najstarszego.
-Ashton, wiesz że cię kocham tak po przyjacielsku, w sumie jak was wszystkich, ale muszę ci powiedzieć jedno. Jeżeli reszta tekstów brzmi podobnie to Cal nie nadajesz się na nauczyciela podrywu, a ty byś się tylko zbłaźnił. Teksty typu "Wierzysz w miłość od pierwszego wejrzenia? Czy mam przejść jeszcze raz?" już dawno zostały ochrzczone jako najgorszy pomysł na podryw. Szczerze to uśmiech jest o wiele atrakcyjniejszy niż najlepszy podryw jaki byście sobie znaleźli w google'ach. Co lepsze masz coś czego prawie żadna się nie oprze. Masz dołeczki w policzkach. Szczerze sama je także uwielbiam. Teraz dostałeś również powód dlaczego zawsze ci wtykałam palec w dołeczek. Weź sobie moją zakichaną mowę do serca i bądź sobą, to wystarczy. Jeśli nie akceptuje cię takiego jakim jesteś to znaczy że na ciebie nie zasługuje.- zakończyła swój monolog i wstała z łóżka, usiadła na stoliku tak by nas wszystkich widziała.
-Wracając do tematu zebrania... Calum zacząłeś już zsyłać broń do naszej bazy na Aimeiz ? Powoli musimy już zacząć się uzbrajać. Ashton jak zwykle auta. I przy okazji skombinuj mi Bugatti Veyron Super Sport i Transtar Dagger GT. Także Veyron i Dagger jest mój, Mike zbierz swój sprzęt, a ja i Luke oraz Josh poskładamy go dobrze wiesz gdzie. Do Josh'a jeszcze zagadam więc się nie martwcie. Na razie to tyle. Powoli musimy się tam organizować, nigdy nie wiadomo co do głowy strzeli Goldhope.
*Irene*
- Bosz... Josh to chore czemu musimy to tu robić? ( bez skojarzeń ~ Irene )
- Tak, bo chyba nie chcesz żeby reszta się dowiedziała? - od powiedział.
- O nielegalnych wyścigach już wiedzą tylko nie wie Calum, Luke i Mike...
- No dobra a o tym że skręcasz najlepsze auta na świecie i obsługujesz się najbardziej skomplikowaną bronią na świecie to nikt nie wie? - zapytał się mnie.
- No nie wiedzą... i się nie dowiedzą... dobra Josh dawaj mi tu kluczyki i reszte sprzętu i naprawie to cacko - podeszłam do mojego kochanego autka i zabrałam się do naprawy razem z moim przyjacielem.
*Zayn*
Od dobrych 2 godzin nie mogę znaleźć ani Ire ani Dercy ani połowy innych ludzi... Czy oni mnie po prostu nie informują czy nie chcą mnie informować. Krążąc bez celu po salonie usłyszałem cichy krzyk, odruchowo okręciłem się wokół własnej osi, ale to był błąd gdyż teraz mogę podziwiać jakże wspaniałą posadzkę...
-Sorka. Jeszcze nie ogarnęłam tej maszyny teleportacyjnej w 100%.- zaśmiała się strzelając po głosie Dercy.
-Mówiłem żeby jej tego nie dawać!- uniósł się Hood.
-Te czerwony kapturek (Hood to z angielskiego kaptur :3 stąd to przezwisko ~Dercy) a komu Mike miałby to niby dać? Wątpię żebyś znał dokładne współrzędne każdego miejsca które jest dla nas ważne. -Dercy miała jeszcze coś mówić ale jej przerwano. Od kiedy ona taka kłótliwa i cięta na Calum'a? Oy biedny chłopak... Dercy lepiej mieć za sojusznika niż wroga. Mimo swojego debilizmu jednak myśli do tego przyszłościowo i strategicznie. Od zawsze nadawała się do  tej roboty.
-Możecie ze mnie zejść? Oraz powiedzieć gdzie Dercy?- zapytałem.
-Ja? A tutaj jestem! Oślepłeś braciszku?- zapytała mnie Derc.
-Miałem na myśli Irene. To jak wiecie gdzie jest?- zadałem ponownie pytanie.
-Jesteś idiotą... Macie połączone pod świadomości i łatwo możesz ją z lokalizować ciołku...
___________________________________
No i nareszcie jest ^^
Jak zwykle twórczość mieszana ;)
~Dercy

wtorek, 23 września 2014

Rozdział 10 Gdzie byłaś?! I z kim?!

*Zayn*
Usłyszałem śmiechy a dokładnie to Irene ( wszędzie rozpoznam jej głos ), więc podeszłem tak aby mnie nie usłyszały i zakryłem rękoma oczy Ire.
- Zayn to ty. - powiedziała roześmiana Irene.
- Tak skarbie. - odsłoniłem jej oczy i pocałowałem ją w nos. 
- Czemu nie śpicie tylko się chichracie ? - zapytałem.
- Nie możemy zasnąć przez wasze chrapanie.
- Ire wcale nie musimy spać w nocy haha - zaśmiałem się razem z nimi.
-Mam wymiotować tęczą? Czy stąd wyemigrujecie?- zapytała mrużąc oczy Derc.
- Napatrz się!- powiedziałem wpijając się w usta Irene.
- Dobra, dobra skończcie! 
- A ty jak z marchewkowym się migdalicie to jest dobrze tak? - odpowiedziałem przez śmiech.

* NASTĘPNY DZIEŃ RANO *

*Irene*
Po wstaniu od razu zauważyłam nad sobą rozczochraną głowę Ashton'a.
- Co jest... - zapytałam ale nie dostałam odpowiedzi.
- Zaspałam... Coś się stało... Napadli nas! - zaczęłam wrzeszczeć i się rozglądać.
- Ciiii.... Nic z tych rzeczy ja chcę cię tylko ukraść. - odpowiedział cichutkim głosikiem. No wow przecież wszyscy śpią, idiotka ze mnie.
- No dobra tylko gdzie idziemy? - zapytałam zaciekawiona.
- Nad morze tylko wyjdź tak żebyś Zeyn'a nie obudziła.
*Dercy*
Gdy się obudziłam nie było już Ashton'a i Irene. Ci dwoje coś knują ja to wiem. Przeszłam do kuchni gdzie tradycyjnie przesiadywał Horan z Clifford'em, wpieprzając za przeproszeniem zawartość lodówy. Podeszłam do lodówki z której wystawała tylko dupa Horan'a, swoją drogą Loui i tak ma lepszy tyłek... No ale przepchałam dupsko Nialler'a i wyciągnęłam z lodówki jogurt truskawkowy i przeniosłam swoją uwagę na chlebak z świerzym pieczywem. Zgarnęłam jeszcze ciepłą bułkę i dosiadłam się do Cal'a i Nate'a na kanapę. Wryłam swój zadek z wielkim bananem na ryjcu pomiędzy nich.
-Dercy czy ty naprawdę  musisz się tak wiercić?- zapytał z grymasem Hood.
-Cal ty się nie martw, a teraz bierz gryza buły i popij jogurtem.- Uśmiechnęłam się głupio i przystawiłam ciemnowłosemu bułę i jogurt do twarzy. Chłopak posłusznie wziął gryza bułki i trochę jogurtu, raczej mu posmakowało sądząc po jego minie.
- Co to ma być?! A mnie nigdy nie karmiłaś!- uniusł głos Tomlinson, siadając mi na kolana. Może dupe to on ma zajebistą, ale jest ciężka!
-Louis! Idioto.- uniosłam się i zwaliłam go z moich kolan, wylądował z lekko obolałą miną na podłodze masujác zadek. Boże hahahah. Louis moim Julianem!
-Ja i mój JJ u boku po lewej to układ że hey hey więc baw i się śmiej hey! Pod skorupką tą lemórów rośnie król! Już ząbki mu się lśnią że weź go tylko tul, będzie tylko mój na wyłączność mój taaak. Ja i mój JJ u boku po lewej to układ że hey hey więc baw i się śmiej hey!- zaczęłam biegać po całym domu śpiewając piosenkę z mojej kochanej baji, gdzieś tak w połowie wrócił Ashty z Ire któży również ją znali i pomagali mi podtrzymać głupotę naszych umysłów.
*Irene*
Nad morzem było naprawdę fajnie tylko szkoda, że Ashty musiał mnie dać na najgłębszą wodę. Pluskaliśmy się jak małe dzieci, pływaliśmy i wygłupialiśmy się.

Gorzej jak Zayn się czepi Ashton'a. Szybko odrzuciłam tą myśl nie chcąc aby tak się stało. Jednak gdy wpadliśmy do domu Dercy śpiewała piosenkę z baji a my się dołączyliśmy.
- Irene gdzie ty byłaś?! - zawołał zdenerwowany Zayn. Gdy usłyszałam jego ton odrazu podskoczyłam.
- A przede wszystkim z kim ?!-
______________________________________________________
 Cześć miśki to ja Irene strasznie długo pisałyśmy ten rozdział w ogóle weny brak całkowity, ale coś tam naskrobałyśmy po trochę.
 ~~~Pozdrowienia miśki~~
~Irene~ (Naj krótszy rozdział ever! ~Dercy xd)





wtorek, 26 sierpnia 2014

Rozdział 9 Jak to ... ?!

Kochana Holiday :D Tutaj ta idiotka Dercy xD Moja Ire sb w Ustroniu Morskim siedzi sb z dwoma dupami a ja kisze się jak Forever Alone w domu xD Bardzo dziękujemy za obserwacje to ten z dedykejszyn fo ju ;* Hahah xD
____________________________
*Louis* (Lekko nastrojowa muzyka polecam, jak się skończy to tu druga nutka )
Usłyszeliśmy śmiechy dobiegające z domu. Sami siedzieliśmy nad basenem, od razu zerwaliśmy i uaktywniliśmy nasze moce nasze moce, w razie nie przyjaciół. W sumie to trochę idiotyczny pomysł bo nikt praktycznie nie wie o naszej bazie wypadowej. W sumie z wszelkiego internetowego gówna nie widać jej do czasu gdy się nie złamie zabezpieczeń pola siłowego, które które projektował ten tamten tenczowy... Czekaj jego nazwisko brzmiało jak imię wielkiego czerwonego psa z bajek dla dzieci...To było Clifford! Tak Michael Clifford! Teraz pamiętam. Gdy mieliśmy już atakować zza drzwi balkonowych zobaczyliśmy moją Dercy i Luke'a z Mike'im którzy targają ją jak wór ziemniaków w stronę basenu. Od mojej księżniczki było słychać piski i groźby lecące w stronę blondyna i... tęczowego. Od razu zaprzestaliśmy pozycji obronnych i wpatrywaliśmy się w sytuacje jak sroka w kość tudzież ciele na malowane wrota. Chłopcy postawili Dercy przed basenem, wymienili między sobą spojrzenia i obieli MOJĄ do jasnej cholery MOJĄ DZIEWCZYNĘ i wskoczyli do basenu. Oni sami szybko wypłynęli a po Derc nie było śladu ponad wodą. Już miałem się zerwać by wskoczyć do wody ale jednak ta diablica miała inne plany co do tamtej dwójki. Oni nie zdawali sobie sprawy że Dercy w szybkim tępię im wodę podgrzewa. Dopiero gdy była bliska wrzeniu z oriętowali się o co cho. Wypęzli szybko z basenu a ten mały loczuś wyleciał z wody na... smoczych skrzydłach? 
-Derc nie gadaj że znasz też więcej zaklęć Julianosa.- zaczął z nie dowierzaniem w głosie Mike.
-Został mi tylko dział z miksturami ale to mało co tego. Kilka trucizn, lub jakichś innych dupereli.-zaśmiała się Dede.
-Przepraszam cię za lasery, jak mam ci to wynagrodzić?- zapytał przerażony Mike.
-Idiota.-zawołała i wepchnęła go z powrotem do basenu, po czym ciągnąc śmiejącego się Hemmings'a za rękę podeszła do nas.
-Dercy !- zawołał za nią Clifford wyłażąc z basenu.
-No co Mikey?- zapytała do zmierzającego w jej kierunku chłopaka.
-Nic tylko jesteś najlepszą przyjaciółką jaką znam, to co tulimy?- zapytał obejmując Derc, która wykręcała się od przemoczonego Michael'a. 
-Dość tych czułości, ona jest moja.- mruknąłem i "odebrałem" moją księżniczkę od Mike'a.
*Dercy* 
Usiadłam wieczorem na tarasie z kubkiem herbaty w rękach. Sączyłam powoli gorący napój i obserwowałam niebo.
 Było lekko zachmurzone, ale gwiazdy w niektórych miejscach były widoczne. Nie zauważyłam kiedy ktoś się do mnie dosiadł, nie miało to dla mnie większego znaczenia, puki ta osoba się nie odezwała.
-Hey. Spać nie możesz?- Zwróciłam swoją uwagę na Ire która zadała mi pytanie.
-Aż tak bardzo to widać?- zapytałam z uśmieszkiem przeciągniętym na prawą stronę.
- Jest już 1 kochana, to AŻ tak nie widać nieee.- zachichotała przyjaciółka akcentując "aż".
-Wspominam moje naprawdę dziwne dzieciństwo.-powiedziałam z twarzą zwróconą w stronę księżyca.
-Czyżby dzieciństwo z nimi wszystkimi?- zapytała wskazując palcem za siebie na naszych chłopaków którzy po małym seansie spali w dziwnych pozach ale mniejsza o to. Pociągnęłam kolejny łyk herbaty. Mojej ulubionej miętowej. 
-Niekoniecznie.-odparłam wymijająco, podziwiając jak chmury przesuwają się po nieboskłonie na moim rodzinnym Bradford.
-Stało się coś?- zapytała mnie patrząc lekko zdezorientowana.
-Przez około 3 lata od wieku 10 lat byłam na Ziemi. Nie wysłali mnie tam rodzice, porwano mnie i cóż mieszkałam z pewną rodziną w Polsce. Nadal znam dobrze ten język.- wytłumaczyłam przyjaciółce. Nigdy nie wspominałam o tym wydarzeniu prawie nikomu znali je tylko ci którym bezgranicznie ufam.
-Jak to porwano?!- podniosła lekko ton tak żeby nie obudzić chłopaków.
-Normalnie... Co ty filmów nie oglądasz? Ale wracając to miałam tam przyjaciółkę. To było jakieś imię na I ale na prawdę nie pamiętam.- zachichotałam i czekałam na odzew z jej strony.
-Cz czy to t tak wyglądałaś?- wydusiła z siebie jąkając się lekko. Pokazała mi zdjęcie z dzieciństwa, mojego dzieciństwa...
-To ty?- zapytałam gdy przypomniałam sobie te 3 lata które spędziłam właśnie z nią.  To dopiero spotkanie.
-Taaak. Mój  boże spotkałyśmy się znowu. Tak jak mówiłyśmy. Cholera to straszne.- zaśmiała się Irene.
- Mi to mówisz? Ja to w ogóle straszna.- zaśmiałam się robiąc głupią minę rozbawiając przyjaciółkę jak za dawnych czasów. Zaraz do niej dołączyłam i śmiałyśmy się nie mogąc przestać.
______________________________
Nie wiem jak wy ale mi się całkiem całkiem podoba :) Lou zazdrośnik, Dercy zagrożeniem życia dla Mike'a xD i wyjaśnienie naszego tytułu. Nieprawdaż że uroczo :p  No i ten w bohaterach mała rewolucja jak i również na samym blogu lekka podmianka kolorków xD
~Dercyyyyy :*

sobota, 9 sierpnia 2014

Rozdział 8 Tęskno mi było za tym tyłkiem.

*Dercy*
Straciłam równowagę pikując w dół, na szczęście wpadłam w czyjeś ramiona. Od razu gdy znalazłam się w jego ramionach zarzuciłam ręce na szyje jak się okazało Louis'a.
- No widzisz lecę na ciebie!- zaśmiałam się.
- Już dawno to wiedziałem.- wyszeptał.
-Lercy moment! Awww!- zawył loczek, patrząc na nas z maślanymi oczkami.
- Ej wróćmy do rzeczywistości. Więc gdzie oni są?- zapytał Daddy.
- Liam pamiętasz waszą siedzibę w Seter? (nie, nie chodzi mi o psa xD ~Derc) - zapytał duszek.
-Tak ale co to...- zaczął ale mu przerwano.
- Tam się wstawiliśmy gdyż myśleliśmy że może tam jesteście. W każdym razie, tam teraz czekamy i zmierzamy.- po wiedział Nate.
- No to co teleportujemy się?- zapytała Ire.
- Yhym. - Od mruczałam przyjaciółce nadal siedząc w ramionach Lou, bo nie chciał mnie zostawić. Musimy szybko zagościć u moich rodziców. Mam nadzieje że tata go za akceptuje, w sumie to nigdy mu nie przeszkadzał, i nie miał problemu że bawię się zazwyczaj z nim i Harry'm. Ugh ale to pogmatwane...Za dużo na mój mały móżdżek.
*Zayn*
Ale się porobiło ja i moja siostrzyczka musimy zabrać Lou i Ire do naszych rodziców. To będzie ciekawe. Misiek co ty kombinujesz ? Ja ? Nic to chodzi o to, że będę musiał zaprowadzić cię do moich rodzic... Tak wiem o co chodzi ale najpierw daj mi się przyjrzeć tej wielkiej willi. 
- Skarbie ty wiesz, że jesteśmy na wyspie ? - zapytałem Irene.
- Tak wiem na wyspie i w dodatku na planecie o nazwie Bradford. - powiedziała dumna Ire.
- Ej miśki idźcie do waszego pokoju się migdalić a nie stoicie koło basenu i zadowoleni ! - wykszykneła z balkonu Dercy. 
Ludzie przebierać się w kostiumy i do wody ! Irene po co tak krzyczysz ja tu jem ! Niall spokój jak nie chcesz to nie idź Lou idziesz ? No pewka zabieram Dercy i już idziemy.
- Chodź do mojego pokoju przebierzemy się. - powiedziałem do Irene.
*Irene*
Po wejściu zobaczyłam pokój z wielkim łóżkiem i ścianą ze szkła.
- Tam jest łazienka. - wskazał dłonią drzwi naprzeciw łóżka. Podeszłam do Zee i delikatnie musnęłam jego wargi, po czym pobiegłam do łazienki i ubrałam strój kąpielowy 
*Dercy*
Byłam w trakcie przerzucania mojej walizki do góry nogami a Lou pogarszał całą sprawę komentując wszystko co wpadło w jego lepkie łapki.

- Ej co ja tu mam... Niezłe! Powiedz mi tylko czemu ich nie nosisz?- zapytał mnie Loui. Czekaj, czekaj co ten idiota trzyma? Odwróciłam się i zerknęłam co go tak pod ekscytowało. Ooo... mój "ulubiony" prezent od brachola... Czemu ten drugi idiota mi to dał? 
- Bo nie... I nie nie założę ich, możesz po marzyć. Jeszcze tamten idiota Zayn je czymś zaraził i cóż po nim to się wszystkiego można spodziewać...Czekaj! Nie mogę... Muszę załatwić hakera, mechanika, Luke'a który pomoże z bronią... Cholera tyle tego gówna... Ja spadam Loui.- zakończyłam wyrywając moją własność z jego rąk i cmokając przelotnie. Od razu teleportowałam się do szkoły. Wleciałam na korytarz szukając Josh'a. Tak tamtego aniołka, jest genialnym mechanikiem i da radę z pewnością w namierzaniu, ale nadal to nie haker którego potrzebujemy.
Z hakerem jest inna sprawa którą załatwię z Luke'iem.
Wyszukałam chłopaka wzrokiem po czym podeszłam do niego ciągnąc za rękę w mniej zatłoczony kawałek korytarza.
- Słuchaj, szykuje się grubsza akcja. Jesteś nam potrzebny. Jako mechanik ale też po namierzasz kilku ludzi zrozumiano?- zapytałam tonem nie znoszącym sprzeciwu.
-Dobra... Sprzęt i tak dalej na miejscu? I gdzie?- zadał pytania pierzasty.
-Tak, Bradford, Seter, baza górska.- powiedziałam puszczając jego rękę i podążając dalej szukałam blond czupryny Hemmings'a. Po niewielkim odcinku czasu znalazłam pingwina.
-Luke!- zawołałam do przyjaciela zwracając tym jego uwagę po czym niebieskooki mnie objął.
- Koniec tych czułości Hemmo. Potrzebna nam pomoc twoja i twoich przyjaciół.- powiedziałam kierując się razem z chłopakiem na zewnątrz.
- Masz na myśli Irwin'a, Hood'a i Clifford'a?- zapytał zdziwiony.
- W rzeczy samej. Mikey jest niesamowitym hakerem i niezłym strzelcem. Cal pomoże z bronią, a Ash załatwi nam wozy, ty odgrywasz kluczową rolę bo ktoś musi nauczyć tamtych żółto dziobów strzelać. To przede wszystkim.Choć musimy się pośpieszyć bo nigdy nie wiadomo kiedy tamta szmata zaatakuje.- Wygłosiłam swoje informacje po czym razem z Hemmings'em udaliśmy się do Michael'a. Szybko znaleźliśmy się przed domem Clifford'a, weszliśmy bez pukania co nie było dobrym pomysłem gdyż ten czub za instalował alarm i lasery co jest już straszliwie za filmowe. Razem z Luke'iem przybraliśmy najdziwniejsze pozy by jednak ominąć "zabezpieczenia".
-Mike idioto wyłącz to do cholery!- zawołałam do farbowanego który zapewne siedział w salonie lub w pokoju, grając lub śpiąc. Słowo daje on jest chyba najbardziej leniwym oprócz mnie i Horan'a czarodziejem.
-A to wy. Nauczcie się w końcu pukać!- zawołał wystukując kod od jego technologii. Gdy to zrobił razem z pingwinem upadliśmy na drewniane panele w korytarzu Mike'a. Sytuacja wyglądała tak. Ja przygnieciona Hemmings'em śmiejąca się razem z nim i obserwowani przez załamanego Mikey'ego. Z pełną powagą muszę zauważyć iż gdy znajdziemy się w garażu Ashton'a dopiero będzie się działo. Rok temu poznałam tego idiotę gdy była impreza u Luke'a, nie zdążyło upłynąć 5 sekund a już eksplodowaliśmy i nie udawało się nam normalnie porozmawiać. Co słowo się śmialiśmy, ale to zapewne sprawka procentów działająca na nas w podobny sposób.
Nie mogę się doczekać aż go spotkam. Pomijając fakt że zazwyczaj rzucał także sprośnymi uwagami jest bardzo do mnie podobny.
-W moim domu sami idioci. Dobra wstawać i gadać do czego jestem potrzebny.-Wy powiedział przewidując fakt że nie przyszliśmy tylko w odwiedziny.
- Jedno słowo wystarczy. Goldhope.- Powiedziałam razem z Lukey'm.
- Nie gadaj że jednak przeżyła tamten wybuch. Jak to możliwe sam za projektowałem tamtą bombę, widziałem na własne oczy jak tamten budynek później runął, nikt nie miał prawa z tego wyjść cało.- gestykulował jak szalony Mikey. Wiem mi też było najpierw trudno uwierzyć że wciąż panoszy się po świecie. Upodobała sobie Aimeiz* na której moce żywiołów za wyjątkiem metalu i ziemi nie działają. Pozostaje to, samochody, broń palna i moce wampirów i wilkołaków. Musimy nazbierać kilku sprzymierzeńców...
-Wiem Mike. Tym razem nawet Hoobs się do nas przyłączył razem ze swoim synem. Mamy Josh'a aniołka mechanika. Nie lekceważ go umie swoje. Luke, mam nadzieje że ty Calum i Irwin też przystaniecie do nas.- wy powiedziałam patrząc w prost na Cliffotd'a.
- Nie odmówiłbym. Zaszliśmy zbyt daleko by się wycofać, tym razem rozniesiemy ją w pył. Dercy, masz tamten wisiorek z ka...-zaczął ale mu przerwałam.
-Tak mam go nadal i już doskonale wiem do czego ci on potrzebny. Z tym że któryś z was będzie musiał WIECIE CO zrobić.- zamilkłam na chwilę patrząc to na jednego to na drugiego, mając obawy co do zaklęcia które mieliśmy wykonać w najbliższym czasie.
-J ja to zrobię.- zająknął się pingwin. Od razu przytuliłam się do  blondyna dodając jemu a raczej samej sobie choć trochę otuchy. Nie zwróciłam uwagi kiedy Michael znikną z progu salonu.Jak się okazało dzwonił po resztę. Po około 2-3 sekundach wparował tu Ashton z Calum'em i aktywowali znów alarm w raz z laserami, znów musieliśmy przybrać durne pozy by nie dosięgły nas promienie. Jedną nogą byłam pomiędzy nogami Irwina, drugą miałam niedaleko głowy Hood'a, lewą ręką trzymałam się nogi pingwina a prawą miałam na podłodze i tworzyłam swego rodzaju "mostek" , w duchu dziękowałam że związałam dzisiaj moje niesforne kosmyki w koka co skutecznie zapobiegło ich pozbyciu się przez ochronę farbowanego. Ponownie chłopak wpisał kod i lasery zniknęły, a nasza czwórka ponownie upadła i zaczęła śmiać się jak durni.Ashton od razu porwał mnie w swoje ramiona.
-Pyskata! Jak ja się za tobą stęskniłem, a raczej za widokami tu i tam.- zawołał wesoło lokowaty blondyn.
-Mój niewyżyty seksualnie blondynek, jak ja się za tobą mało co stęskniłam!- zaśmiałam się widząc jak blondyn ledwo po wstrzymuje śmiech.
-Nie widziałem cię przez 3 miechy, tęskno mi było za tym tyłkiem.- powiedział nadal wesoło Ash a Calum który zdążył już wstać, rozgościć się i wziąć szklankę wody, gdy usłyszał informacje swojego przyjaciela cała zawartość jego ust wylądowała na nas. Od razu szybko wstaliśmy i mordowaliśmy wzrokiem ciemnookiego.
-Calum! - wrzasnęliśmy razem.
- Co? Właśnie zdałem sobie sprawę że zapomniałem jak on uwielbia twój tyłek. Z resztą kto by nie...- zaczął ale zdzieliłam go otwartą ręką w tył głowy i się w końcu zatkał.
- Ash, potrzebne są nam szybkie wozy, Cal twoja działka to broń. Ja, Luke i Mikey spadamy ze sprzętem do Seter. Pamiętacie siedzibę w górach prawda?- zapytałam by upewnić się czy pamiętają, w odpowiedzi skinęli głowami a my ulotniliśmy się z sprzętem farbowanego do bazy.
_________________________
*Aimeiz - Planeta podobna do Ziemi... ( Dla mniej błyskotliwych przeczytajcie tą nazwę od tyłu xD)
Yo! Tu Dercy  i nieco dłuższy rozdział na We meet again. Mam nadzieje że po lekkiej przerwie nie zabijecie nas. Przy początku pisałyśmy lekko na zmiany a cała "moja perspektywa" została napisana przez mnie... Tak jestem w 5SOSFam i nagroda bloggera niestety przez Ire na razie opóźniony. Kocham was wasza Derc :***